Surrealizm zakupów w PRL.

        Gdyby zapytać młodego człowieka, który został zindoktrynowany przez współczesnych przerabiaczy historii, jak wyglądały zakupy w PRL, to zapewne powiedziałby, że na półkach nie było niczego poza octem, musztardą i okazjonalnie herbatą. Co więcej, zapewne według niego odnosiło się to do całych 45 lat rządów komuny. Pomijając fakt, że przeczy to logice, bo jak przy takim wyżywieniu ludność PRL mogla rozmnożyć się o 15 milionów, nie wspominając już o tym, po jaką cholerę ludzie stali w kolejkach za niczym, to rzeczywiste braki na półkach dotyczyły jedynie niecałych pięciu lat dyktatorskich rządów Jaruzelskiego.

Zacznijmy od początku. Lata 1945 – 56 w handlu to w dużym stopniu imitacja międzywojnia. Władza dopiero się instalowała, a ludzie ciągle żyli nawykami systemu kapitalistycznego.